niedziela, 4 września 2016

Snily — ,,Zawsze"

Poznał Ją, gdy byli jeszcze dziećmi. Miała ciemnorude włosy i niezwykłe, zielone oczy w kształcie migdałów. Była niezwykła. Odważna. Inteligentna. Wrażliwa. Zdolna. Wyjątkowa. To Ona była pierwszą osobą, której zaufał. Ona była pierwszą osobą, z którą się zaprzyjaźnił. To On wprowadził Ją w świat magii. Powiedział Jej o wszystkim. Siedział z Nią podczas ich pierwszej podróży do Hogwartu. Tak bardzo liczył na to, że trafią do tego samego domu. Mylił się. Gdy Ona usiadła na stołku, Tiara Przydziału ledwie musnęła jej głowy i od razu krzyknęła „GRYFFINDOR!". Kiedy On usiadł na stołku ten stary, głupi kapelusz, nałożony na Jego głowę wrzasnął „SLYTHERIN!". Zostali rozdzieleni. Jednak to nie zniszczyło ich przyjaźni. On nigdy by na to nie pozwolił. Nieważne dla niego było to, że Ona jest w Gryffindorze. Nie patrzył na to, że Jej rodzice są mugolami. On ją pokochał. Za każdym razem, gdy Ona Go przytulała, czuł się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Zdawał sobie sprawę z tego, że są to jedynie przyjacielskie uściski i takie same wymienia Ona ze swoimi przyjaciółkami. Jednak On czuł się dzięki temu wspaniale.
W pewnym momencie swojego życia zainteresował się On czarną magią. Jej się to nie spodobało. Zaczęli się kłócić. Była taka uparta. On nie chciał Jej stracić. Przyznawał Jej rację. Jednak nigdy nie zrezygnował z czarnej magii. Przez swoje zainteresowania poznał nowych przyjaciół. Zaczęli się Oni od siebie oddalać. Mimo to Ona była dla niego najważniejsza.
W końcu i Inny zauważył Jej wyjątkowość. Inny zauważył, że Jej zielone oczy potrafią zahipnotyzować. Inny zauważył, że Jej niegdyś ciemnorude, a teraz kasztanowe włosy idealnie współgrają z Jej oczami. Inny również zaczął się zastanawiać czy Jej malinowe usta, rzeczywiście smakują tymi owocami. On był zazdrosny. Nienawidził tamtego Drugiego. Drugi nienawidził Jego. Dokuczał Mu. Przykrywką była różnica poglądów i przynależność do dwóch rywalizujących ze sobą domów. Wszakże ten Drugi trafił do tego samego domu co Ona. Prawdziwym powodem był wspólny obiekt westchnień — Ona. Jednak ten Drugi był według Niej zbyt niedojrzały i arogancki. Najważniejszy w Jej życiu był On — Jej najlepszy przyjaciel od dzieciństwa, który wprowadził Ją w świat magii, który wspierał Ją, kiedy kłóciła się ze swoją siostrą, który zawsze był przy Niej.
W pewnym momencie życia Jego serce było podzielone. Jedną, większą część zajmowała Ona. Drugą zaś czarna magia i jego koledzy — Śmierciożercy. Zraz po zaliczeniu Standardowych Umiejętności Magicznych, kiedy On wyszedł z sali, udał się na błonia Hogwartu, gdzie miał nadzieję Ją spotkać. Zamiast Niej spotkał tego Drugiego. Ten Drugi jak zwykle zaczął mu dokuczać. W chwili, gdy ten Drugi skompromitował Go najbardziej przyszła Ona. Nie miała wyczucia czasu. Zaczęła Go bronić. Wówczas On — wściekły do granic możliwości — użył wobec Niej okropnego słowa. Nazwał Ją szlamą. Serce pękło Jej na pół. Zranił ją. Kiedy tylko na nią spojrzał, oprzytomniał i pożałował tych słów, lecz czasu nie dało się cofnąć.
Przepraszał Ją. Próbował. Robił wszystko, co było w Jego mocy. Jednak Ona pozostawała nieugięta. Nie wybaczyła mu. Nie chodziło Jej nawet o tamto słowo. Chodziło Jej o to, jaką drogę On wybrał.
Kiedy byli na siódmym roku w Hogwarcie Ona zbliżyła się do tego Drugiego. On cierpiał, kiedy widział Ją razem z Innym. Jednak to, że była szczęśliwa, wynagradzało Mu Jego ból, bo niczego nie pragnął bardziej od Jej szczęścia.
Po ukończeniu Hogwartu On zasilił szeregi Śmierciożerców. Ona zaś wstąpiła do Zakonu Feniksa. Znów stali po przeciwnej stronie barykady. Teraz jednak ich przyjaźń już nie istniała. Ona była z tym Drugim. On związał się z czarną magią.
Przyszedł na Jej ślub. Choć Ona o tym nie wiedziała. Patrzył. Była szczęśliwa. On był jednocześnie zły, smutny i radosny. W końcu nie mogło być inaczej. Jeśli ona się cieszyła On również.
Po jakimś czasie na świat przyszedł Jej syn. Była taka szczęśliwa. On mniej.
Podsłuchał jakąś przepowiednię, która mówiła o Tym, Który Zabije Czarnego Pana. Powiedział o tym Sami Wiecie Komu. Dopiero po jakimś czasie zdał sobie sprawę z tego, że przepowiednia dotyczyła Jej syna. Załamał się. Poprosił o pomoc najpotężniejszego czarodzieja ich czasów, dyrektora Hogwartu — Albusa Dumbledore'a. Dumbledore zgodził się pomóc. On odetchnął z ulgą.
Jednak ktoś zdradził.

Severus Snape właśnie siedział na podłodze w rozpadającym się domu, należącym do Lily i Jamesa Potterów. W objęciach trzymał jej ciało. Tulił ją do siebie, jakby to mogło jej pomóc. Łzy strumieniami płynęły po jego twarzy i opadały na jej włosy. Myślał tylko o tym, jak bardzo chciałby do Niej teraz dołączyć.

 — Wybacz mi, proszę... nie chciałem. Ja... myślałem, że będzie dobrze... kochałem cię... wybacz mi, proszę... — szeptał. Odpowiadała mu głucha cisza. — WYBACZ! NIE CHCIAŁEM! NIE CHCIAŁEM CIĘ ZABIĆ!!! WIEM, ŻE TO MOJA WINA! WIEM, ŻE TO JA CIĘ ZABIŁEM!!! JA CIĘ ZABIŁEM!!! TO MOJA WINA... ALE JA NIE CHCIAŁEM! NIE WIEDZIAŁEM! WYBACZ... — ryknął na cały głos. Jednak przy ostatnim słowie głos mu się załamał. — Wybacz... zawsze cię kochałem... zawsze będę cię kochał. ZAWSZE.


_________________________________________________________________________________


Kolejna miniaturka z Harry'ego Pottera właśnie została dodana. Jak się Wam podoba? :) 
Nie jest to co prawda długa miniaturka, ale mam nadzieję, że mimo to podobała się Wam i wywołała w Was jakieś emocje :) Jak wiecie — chciałam napisać jakąś niezwykle wzruszającą miniaturkę. Nie wiem czy ta mi się udała, ale mam też plan na inną, bardziej wzruszającą... zobaczymy czy mi się uda :) 
Pamiętacie o moim nowym blogu? Pojawiły się chyba same głosy na ,,tak", więc postanowiłam go stworzyć. Jest co prawda jeszcze niedostępny, ale łapcie linka :) Dostępny będzie pewnie jeszcze w tym tygodniu :) 
No dobrze... to chyba tyle :) Mam nadzieję, że ta miniaturka się Wam spodobała i w komentarzu napiszecie mi co o niej sądzicie :) 

9 komentarzy:

  1. Czy ja dobrze patrzę, że nie ma żadnego komentarza...? ;0 No przynajmniej jestem pierwsza ;D Pierwsza pierwszy raz!
    Przechodząc do rzeczy ta miniaturka była wspaniała! Totalnie! Nie będę kłamać, nie popłakałam się, ale to nie zmienia faktu, że bardzo się wzruszyłam ;))) Najlepsza jest końcówka... Tam naprawdę zachciało mi się płakać i mimo że tego nie zrobiłam to byłam bardzo, bardzo blisko :D Ogólnie przeczytałam ją dwadzieścia pięć minut po tym, jak ją dodałaś i przepraszam, że dopiero teraz komentuję. Tak, dokładnie dwadzieścia pięć minut... pamiętam XD
    Jak ja się cieszę, że pojawiło się tu Snily! Kocham ten paring, ale nigdy nie czytałam jakiegoś dobrego ff o tej dwójce albo nawet nie natknęłam się na miniaturkę, która byłaby w jakimś stopniu ciekawa. Ta jest rewelacyjna. Dość krótka (nie, nie mogłam zapomnieć o tym wspomnieć XD ;DD), ale przedstawiłaś w niej wszystko, co ważne w ich relacji i dodatkowo zrobiłaś to w taki trochę niepowtarzalny, ale mega sposób ♥
    Liczę na coś jeszcze z czasów Huncwotów w bliskiej przyszłości XD
    Czekam na kolejny post na blogu (którymkolwiek ;D),gdyż poszłam teraz do nowej szkoły i mega się martwię, stresuję i ogólnie mam jakiegoś doła emocjonalnego, czuję się jak wrak człowieka, a czytanie Twoich opowiadań skutecznie podnosi mnie na duchu ;)
    Pozdrawiam i życzę weny!!♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaaardzo się cieszę się, że Ci się podobała :D
      Dziękuję!! Cieszę się, że miniaturka wywołuje jakieś emocje :D
      Spokojnie, nie ma za co przepraszać :D Najważniejsze, że teraz komentujesz :D
      Ja... lubię Snily, ale chyba najbardziej w takim wydaniu, gdzie Severus ją kocha, a z jej strony jest to bardziej przyjaźń... no wiesz... tak jak to było w książce :D Dziękuję!! Bardzo mi miło :D Taak... bardzo się starałam, żeby miniaturka nie była tak zwykła, tylko bardziej niepowtarzalna :D
      Oczywiście, że się pojawi!! Hmmm... planuję nawet napisać nie tylko miniaturkę z czasów, kiedy w Hogwarcie panowali Huncwoci, ale także miniaturkę, dotyczącą po prostu czasów przed Harrym Potterem... a nawet kilka takich miniaturek :D
      Ooo... postaram się napisać coś jak najszybciej :) A szkołą nie ma się co martwić :) Wiem, że nowa szkoła to naprawdę ogromny stres i strach, ale nie ma się czym martwić, naprawdę :) Hmmm... może traktuj te rozpoczęcie tego etapu nauki jako kolejny etap spełniania marzeń? Ja tak robię i mi to pomaga :) Zresztą... prawdopodobnie jutro otworzę swojego kolejnego bloga i zaraz pojawi się tam notka dotycząca roku szkolnego :) I dziękuję!!! Nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi, pisząc, że moje opowiadania podnoszą Cię na duchu!!! :)
      Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Druga ;)
    Wzruszyłam się przyznaje bez bicia ale jeszcze nie aż tak by płakać ( no bez przesady ). Fajny pomysł na perspektywę Snapea :) taki hmmm. . . . . . . Inny! Szczerze to nie zabardzo lubie ten paring ale jeśli pojawią się takie miniaturki to chyba jestem skłonna zmienić zdanie (#potwierdzoneinfo) .
    Do przeczytania
    Oleverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą jeszcze o Huncwotach albo jakaś miniatura o tym pokoleniu ?

      Usuń
    2. Dziękuję, pomysł właśnie miał być oryginalny, więc baaaardzo się cieszę, że mi się udało :D
      Ooo... ja lubię Snily, ale bardziej, kiedy ich relacje są takie jak w książce... czyli on ją kocha, a ona traktuje go jako przyjaciela :) W takim razie... pojawi się więcej takich miniaturek!! :D
      Oczywiście, będą jeszcze miniaturki o Huncwotach i... hmmm... i nie tylko :D

      Usuń
  3. Yyy, trzecia? Nieważne... Przepraszam, że tak późno, ale szkoła to mój ewidentny wróg - trzy testy w tym tygodniu to już lekka przesada. Nauczyciele, jak to czytacie - opamiętajcie się! :')
    Od razu przyznam, że nigdy nie czytałam o Snily, ale uwielbiam ten parring <3 Zawsze bardzo poruszała mnie ich historia, historia Severusa... A ta notka! Ja nie mogę, naprawdę świetna <3 Bardzo mnie poruszyła i ogrooooooooooooomniee mi się podobała. Czytałam ją dwa razy i wiem, że będę do niej wracała :) Takie wzruszające wpisy cudownie ci wychodzą ♥
    Dzisiaj ciut krócej niż zazwyczaj, ale jestem lekko w tyle z komentowanie m i muszę to szybko nadrobić :(
    Buziaki <3
    Viks Follow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) Znam ten ból... pierwszy tydzień, a już tyle nauki... no naprawdę... czy nauczyciele nie mogą chociaż przez pierwsze dwa tygodnie dać nam spokój od prac klasowych?? :)
      Ooo... bardzo się cieszę, że Ci się podoba!! :) Dziękuję, baaardzo mi miło :) Szczerze... przyznam, że uwielbiam pisać takie bardziej smutne miniaturki i rozdziały :D
      Spokojnie... ja też muszę komentarze nadrobić :D

      Usuń
  4. Hej :) Nominowałam cię do LBA.
    http://powojniekatnisspeeta.blogspot.com/2016/10/liebster-blog-award-sama-w-to-nie-wierze.html
    Buziaki ;*
    Viks Follow

    OdpowiedzUsuń