środa, 9 listopada 2016

Finnick i Annie — Urodziny

Otwórz oczy. Zamknij oczy. Otwórz je znów. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Jesteś bezpieczna. Nic ci nie grozi. To tylko przeszłość. To tylko duchy dawnych lat. To tylko wspomnienia. Jesteś bezpieczna. Nic ci nie grozi. Wdech. Wydech. Zamknij oczy. Otwórz je jeszcze raz. Popatrz na NIEGO. ON ci pomoże. ON jest przy tobie. ON każe ci być silną. Nie zawiedź GO. Bądź dla NIEGO dobrą matką. Opiekuj się NIM. Wstań. Weź torbę do rąk. Idź. Prawa noga do przodu. Teraz czas na lewą. Prawa. Lewa. Prawa. Lewa. Uspokój się. Przestań się trząść. To była tylko przeszłość. Wdech. Wydech. Jeszcze raz. Powoli. Postaw prawą nogę do przodu. Postaw lewą nogę do przodu. Prawa. Lewa. Prawa. Lewa. Już prawie jesteś. Jeszcze trochę. Prawa. Lewa. Prawa. To tu. Wyciągnij dłoń. Połóż ją na klamce. Naciśnij. Popchnij drzwi. Cicho wejdź do środka. Nie budź go. Tak słodko śpi. Delikatnie rozpakuj prezent. Połóż to przy nim. Uważaj, żeby się nie obudził. Uważaj... no i nie uważałaś. Obudził się. Powiedz coś.
— Wszystkiego najlepszego skarbie. Masz już rok... dokładnie 365 dni temu uczyniłeś mój świat lepszym... dzięki tobie nie jestem sama... dzięki tobie chce mi się żyć... wszystkiego najlepszego... wyrośnij na takiego wspaniałego człowieka, jakim był Finnick... ale to chyba zależy ode mnie... wszystkiego najlepszego skarbie... życzę Ci jak najwspanialszego życia... a tu... prezent dla ciebie... ode mnie i od... od twojego ojca, Finnicku Juniorze...



Mój skarb rośnie jak na drożdżach. Z roku na rok coraz bardziej przypomina swojego ojca. Tak jak on jest jedyną osobą, która potrafi przywrócić mnie do rzeczywistości, gdy za bardzo odpływam. Jest jedyną osobą, która potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. Jest jedyną osobą, dla której chce mi się żyć. Teraz ma już dziesiąte urodziny. Właśnie dostał trójząb, za pomocą którego Finnick wygrał Głodowe Igrzyska. Jednak największe znaczenia ma dla niego pewien pluszak, którego dostał na pierwsze urodziny. Dla niego to najważniejsza rzecz pod słońcem, bo niegdyś należał do jego ojca. Są tacy podobni.

_________________________________________________________________________________


Przepraszam, że tak krótko... i raczej średnio, jednak dziś jest dla mnie baaaaaaaaaaaaardzo ważny dzień... znaczy... to są ostatnie minuty moich urodzin... ale środa jeszcze jest... no i z tej okazji chciałam coś wstawić, bo ostatnio rzadko coś dodaję...
Mam nadzieję, że choć trochę spodobała się Wam ta miniaturka i zostawicie komentarze :D
Post na blogu Marzyć każdy może... będzie jutro lub po jutrze :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz